czwartek, 15 listopada 2012

Felt bag


Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam filcowe torebki firmy Farbotka, poczułam się, jakby trafiła mnie strzała amora. Miłość od pierwszego wejrzenia, jednym słowem. Moje emocje troszkę opadły, kiedy oko me ujrzało cenę. Torebki są przepiękne ale trzeba przyznać, że swoje kosztują. Pewnie jak każda z was, uwielbiam zakupy i jak wpadnie mi coś w oko to MUSZĘ to mieć. Jednak po fazie ekscytacji, włącza mi się (na szczęście) rozsądek. Zaczęłam więc szukać zadowalającego mnie substytutu filcowej torby. Znalazłam firmę SEKA. Ceny zaczynały się od 150 złotych. Ja, uparta istota szukałam i szukałam, ale moje wysiłki się opłaciły. Ostatecznie znalazłam za 105 złotych. Torebka nie jest tak piękna i kolorowa jak te z Farbotki, ale mi odpowiada i zaspokaja moją potrzebę posiadania tego typu torby. A kto wie, może kiedyś dorobię się i tej wymarzonej - kolorowej. 
ps. Dowodem na to, że warto poczekać, myśleć rozsądnie i chłodno, jest mój dzisiejszy zakup. Szary płaszczyk z posta "Something warm" (zdjęcie 6) udało mi się dziś kupić za połowę ceny!




3 komentarze:

  1. też uwielbia te filcowe torebki, ale cena mnie skutecznie odstrasza :(

    OdpowiedzUsuń
  2. większość z nich nie podoba mi się, ale ta jest wyjątkowo ładna

    OdpowiedzUsuń
  3. piękna torebka. Jestem z MP i obserwuję i liczę na rewanż http://jeanettediyshop.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń